Jesteś tutaj

Czym oddychamy w Gorzowie. Czy powietrze jest "w sam raz"?

Od kilku tygodni z niepokojem obserwujemy stopień zanieczyszczenia powietrza w Polsce. Także w naszym mieście nie jest dobrze. Dla przykładu,14 lutego norma pyłów PM10 została przekroczona w Gorzowie o 525%. Poziom katastrofalny. Ktoś powie, że to tylko cyferki bez znaczenia. Ludzie od niepamiętnych czasów palili w piecach odpadami i żyli. Średnia długość życia była jednak znacząco niższa. Świadomość związku przyczynowo - skutkowego stopnia skażenia powietrza z liczbą zgonów jest niska. Paląc stare meble lub węgiel złej jakości, nie zdajemy sobie sprawy, że przyczyniamy się do powolnego zabijania naszych dzieci, rodziców, przyjaciół. Liczy się doraźny efekt w postaci chwilowego ciepła ze spalonej komody, czy kilkaset złotych zysku z wyciętego w samochodzie filtra cząstek stałych. Bez refleksji nad konsekwencjami, jakie niesie życie w skażonym środowisku. Problem potęguje się przy bezwietrznej pogodzie, gdy czapa toksycznych substancji unosi się nad naszymi domami. To tak jakby korzystać z toalety bez jej spłukiwania. Z tą różnicą, że zawartość toalety nie dostaje się do naszych płuc. Skażone powietrze, niestety tak.

Przez ostatnie lata w Gorzowie zrobiono w tym zakresie wiele, ale to dalej kropla w morzu potrzeb. Program "Kawka" znacząco poprawił jakość powietrza w centrum. Na bliźniaczy projekt czekają dymiące kominy Zawarcia. Jeśli chcemy żyć zdrowiej, musimy kontynuować program wymiany pieców na infrastrukturę centralnego ogrzewania. Miasto powinno także rozważyć możliwość dofinansowania wymiany pieców w domkach jednorodzinnych. Problemem są również samochody. Głównie stare pojazdy z silnikiem wysokoprężnym. Często nie spełniają norm czystości spalin. Zdarzają się także przypadki usuwania filtra cząstek stałych. Myśląc o zdrowiu, powinniśmy zainwestować w ekologiczny i efektywny transport zbiorowy, a także ścieżki rowerowe. Gorzów nie jest rozległym miastem. Jeśli bilety komunikacji miejskiej będą tańsze, a częstotliwość kursów większa, będzie to dodatkowy bodziec do rezygnacji z poruszania się samochodem w ruchu miejskim.

Całe szczęście, ciężkiego przemysłu w Gorzowie nie posiadamy. Nie grożą nam dymiące kominy wielkich hut, czy stalowni. Nasza elektrociepłownia to jeden z najnowocześniejszych obiektów w kraju. Ekologiczne turbiny gazowe spełniają najwyższe standardy. Jako gorzowianin jestem dumny z tej inwestycji. Teraz należy skupić się na tzw. niskiej emisji, która jest największym problemem w naszym mieście.

Niestety, nie wszyscy mieszkańcy, którzy skorzystali z dobrodziejstwa "Kawki" są w stanie zbilansować w domowych budżetach zwiększone koszty centralnego ogrzewania. Potrzebne są regulacje ustawowe: system dopłat, rygorystyczne normy jakościowe węgla. Nie bez znaczenia jest także edukacja. Dopóki istnieje ciche społeczne przyzwolenie na utylizację w domowych piecach toksycznych odpadów, nie poprawimy jakości powietrza.

Nie ma prostego rozwiązania. Ubożsi mieszkańcy sami sobie nie poradzą. To wyzwanie dla administracji i samorządu. Ekologia kosztuje, ale warto w nią zainwestować, jeśli chcemy mieć zdrowe społeczeństwo. Liczę, że parlamentarzyści wzniosą się ponad partyjne podziały i rozwiążą problem szybko i skutecznie. Stawką jest zdrowie Polaków. Tym samym powietrzem oddychają wyborcy wszystkich partii. Słuchaczka narodowego radia i europejski liberał. Wiem, że w Gorzowie problemem zanieczyszczenia powietrza zajmuje się kilku radnych. Niebawem złożą projekt programu walki ze smogiem. Gorąco kibicuję tej ważnej sprawie. Zróbmy wszystko, by żyło nam się zdrowiej.

Robert Trębowicz. Ekonomista, samorządowiec.  Twórca Forum Interesów Komunikacyjnych Gorzowa.