Jesteś tutaj

Gdy artystki zaczynają współpracę to musi być "wow". I to na scenie w Opolu! [WIDEO]

  • Gdy artystki zaczynają współpracę to musi być "wow". I to na scenie w Opolu!
    Fot. Maciej Kurłowicz

We wtorek (tj. 28 lutego) w gorzowskim atelier projektantki mody Natalii Ślizowskiej miało miejsce nietypowe spotkanie. Projektantkę odwiedziła Beata Spychalska. Wokalistka, która uczestniczyła w projekcie The Voice of Poland. Artystki podjęły współpracę.

Natalia Ślizowska studiowała w Łodzi na trzech uczelniach artystycznych, a wcześniej ukończyła liceum plastyczne. Większość z nas z pewnością kojarzy ją z udziału w programie Project Runway. Dziś jest projektantką mody i nauczycielką w Technikum Odzieżowym w Gorzowie Wlkp. W pracowni Natalii Ślizowskiej pojawiła się wokalistka Beata Spychalska. Niekwestionowana gwiazda sceny, która została okrzyknięta Polską Adele. Dwie młode, utalentowane dziewczyny rozpoczęły współpracę. Beata zachwyciła się projektami Natalii i już tego dnia wyszła w płaszczu projektantki. - Natalia jest bardzo sympatyczna osobą a przede wszystkim dobrą duszą. Dlatego dobrze się rozumiemy. Obie mamy błysk w oku, gdy rozmawiamy o projektach, które powstaną. Natalia ma prawdziwa duszę artysty, dlatego patrzymy i podążamy w jednym kierunku. To wspaniałe, że mogłam rozpocząć współpracę z taką projektantką – mówi Beata Spychalska.

Okazało się, że projektantka mody i wokalistka znalazły płaszczyznę porozumienia i wspólny język. Artystki rozmawiały, tworzyły a Beata śpiewała... Co z tego wyniknie? Natalia ma tworzyć oryginalne ubrania sceniczne dla Beaty, która zmierza do Opola na festiwal. Beata Spychalska od dziś swoją twarzą i nazwiskiem wspiera projekty Natalii.

O planach na przyszłość rozmawiamy z Natalią Ślizowską.

Co robisz teraz i czym się cieszysz?

Znalazłam swoje fajne miejsce w naszym województwie. Kocham swoją pracownię na Chrobrego i codziennie tutaj wytwarzam swoje szalone pomysły. W moich projektach jednak ostatnio przebija się komercja, ponieważ szyję rzeczy, które ludzie chcą nosić na co dzień.

Spytam z ciekawością o te szalone pomysły. Z czym można do Ciebie przychodzić?

No właśnie dzisiaj jest taki dzień (śmiech), że jest Beata i coś innego chcemy zrobić. Nie będziemy zdradzać dokładnie co. Niestety tylko artyści chcą szalone rzeczy.

Jak oglądałam twoje projekty to naprawdę jest na czym zawiesić oko. Fajnie gdyby Gorzów zaczął się tak ubierać a nie tylko w sieciówkach. Nie czarujmy się, ceny nie są wygórowane, chociaż właśnie tego klienci się obawiają.

Mam świadomość tego gdzie jesteśmy i gdzie mieszkam. Nie jestem projektantem oszustem, który zszyje surową bluzę i żąda za nią wysokiej kwoty. Mam świadomość swoich odbiorców.

Jeżeli chodzi o klientów to najczęściej kto przychodzi?

Kobiety między 20 a 40 lat. Kobiety świadome, które wiedzą czego potrzebują i chcą postawić na styl.

Co możemy u ciebie znaleźć?

Tu właściwie się znajduje mydło i powidło. Przede wszystkim kreacje wyjściowe, wieczorowe. Teraz wytwarzamy dużo płaszczowych kompozycji, bo niebawem przyjdzie wiosna. Torby, apaszki, dodatki.

Czy potrafisz doradzić, pokierować klientce w wyborze ubioru?

Tak, oczywiście. Przychodzą do mnie panie, które mają pewien zamysł. Są jednak nieświadome swoich atutów. Pokazuję, mierzę i staram się udowodnić, że w pewnych ubraniach wyglądają naprawdę lepiej. Nie kieruje mną tylko chęć zysku. Chcę, żeby osoby wyglądały i czuły się doskonale.

Jak myślisz, czy współpraca z Beatą Spychalska przyniesie jakieś fajne efekty?

Dla mnie są ważne te osobowości, indywidualizm. Dlatego wierzę w to, że współpraca z Beatą odniesie sukces. Istotne w procesie tworzenia dla mnie są miejsca, wydarzenia. Dlatego poprosiłam Beatę, żeby zaśpiewała. Jest to dla mnie inspirujące. Naprawdę przy tworzeniu kolekcji będę słuchała jej piosenek. Identyfikuję się z osobą dla której tworzę, napędza mnie to do działania. Wchodzę w jej świat.

Wspominałaś, że w twojej pracowni mają miejsce inne wydarzenia. Zaciekawiło mnie to. Powiedz proszę co takiego jeszcze wymyśliła Natalia Ślizowska?

Przychodzą do mnie dzieciaczki i tu na miejscu wymyślamy i tworzymy profesjonalne ubrania. Jest to nauka przez zabawę. Uczymy się projektować, szyć i tworzyć. Szkolimy młode pokolenie projektantów. Nie boję się, że wychowam konkurencję. Jest mi miło, że ktoś docenia moją pasję i mogę się nią dzielić.

Marka "Natalia Ślizowska" to jedna z najciekawszych młodych polskich firm projektujących ubrania. Projektantka ma jasną wizję mody. Robi coś kompletnie innego niż inni artyści w kraju. Tworzy ubrania, które są pełne kontrastów. Natalia Ślizowska to młoda raczej nieśmiała i delikatna kobieta, której projekty sprawiają, że kobieta czuje się w nich naprawdę wyjątkowo. Jej atelier mieści się w samym sercu Gorzowa Wlkp. na ulicy Chrobrego. W białym wnętrzu pracowni króluje duży stół, maszyny do szycia oraz ubrania stworzone przez projektantkę. Geometryczne cięcia, kontrastujące tkaniny( skóra łączona z tiulem, wełna z lateksem) i precyzyjne konstrukcje zachwycają jakością i detalami. Wiele z ubrań składa się z modułów, wstawek, które można uszyć z różnych tkanin, w innym kolorze czy fakturze. Na manekinach płaszcze, sukienki zdobione kwiatami i torebki. Natalia kocha swoje atelier, praktycznie stąd nie wychodzi. Pomaga jej pies, ukochana labradorka Gabrusia. Projektując ignoruje aktualne trendy, bo tworzy dla indywidualistów. Klientki otrzymują ubrania oryginalne i wyjątkowe, ponieważ szyje małe ilości modeli z danego projektu. Nazywa się sama "Mc Gywer", ponieważ w przeszłości zdarzało jej się tworzyć oryginalne projekty, do których wyginała aluminium i tworzyła z niego przestrzenne konstrukcje, podświetlane ledami.