Jesteś tutaj

Marszałek Lubuskiego kontra prezydent Zielonej Góry. To już otwarta wojna?

  • Marszałek Lubuskiego kontra prezydent Zielonej Góry. To już otwarta wojna?
    Fot. mojazielonagora.pl

Koniec podchodów i udawania. To co, zaczęło się od zwykłych przepychanek, teraz przybrało rozmiary niezłego starcia politycznego. O czym mowa? O końcu "przyjaźni" między Platformą Obywatelską, a prezydentem Januszem Kubickim. Czy to początek końca koalicji w radzie miasta?

W środę Janusz Kubicki umieścił na facebooku pismo Zarządu Wojewódzkiego Polskiego Stronnictwa Ludowego, w którym ludowcy krytycznie odnoszą się do mianowania Marka Działoszyńskiego prezesem kliniki. My, co prawda, upubliczniliśmy to pismo już trzy dni temu, ale dopiero teraz, po wpisie prezydenta Kubickiego, rozpętała się wokół niego niezła awantura.

W swoim poście do pisma PSL-u, włodarz Zielonej Góry bezpardonowo zaatakował PO. Zarzuca jej zawłaszczanie państwa i krytykuje partyjniactwo. Janusz Kubicki mówiąc kolokwialnie "jedzie po bandzie", ale co ciekawe, bierze w obronę miejskich radnych, z którymi na co dzień ma "sztamę". Partyjniactwo w tym przypadku jakoś mu nie przeszkadza.


Oto oryginalny wpis prezydenta:

Nie milkną echa "Afery szpitalnej" czyli powołania EMERYTA policyjnego na prezesa największego szpitala w województwie. Właśnie otrzymałem pismo od PSL, iż nie mieli z tym nie wspólnego, nic nie wiedzieli o tych aferalnych ruchach kadrowych. Pisza o tym, że są zaskoczeni i oburzeni trybem powołania, pytają czemu nie było konkursu ??? Zwłaszcza, iż trwa proces przekształcania szpitala w Szpital Kliniczny. Ciekawi mnie stanowisko i opinia pracowników naukowych wydziału medycyny . Ciekawi mnie kiedy radni wojewódzcy się o tym dowiedzieli , a jak nie wiedzieli to co teraz z tym zrobią ??? Jak będą mogli spojrzeć ludziom w oczy ??? Masakra żeby na tak ważne stanowisko nie było konkursu. Ale cóż PO zarzuca PiS zawłaszczanie państwa a samo robi co ??? Wstyd i jeszcze raz wstyd. Tak naprawdę jest to czytelny sygnał dla młodych wykształconych ludzi od PO, nie macie czego szukać w tym województwie tu liczą się tylko układy. Ciekawe czy ta kandydatura to wymysł komisarza czy marszałek. Szkoda mi miejskich radnych PO, którzy starają się walczyć o wizerunek PO a tu taki cios w plecy. Nic to prawda jest taka że dość partyjniactwa dość zawłaszczania państwa przez chore układy i układziki.


Na wpis Janusza Kubickiego zareagowała marszałek województwa Elżbieta Polak. Zarzuciła prezydentowi mijanie się z prawdą, czyli mówiąc wprost kłamstwo. Wezwała również prezydenta o zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, a to już nie brzmi jak zwykła wymiana zdań.


Oto wpis pani marszałek Polak:

Panie Prezydencie, proszę zapoznać się z prawdą i radzę pomyśleć zanim cokolwiek Pan napisze: Przedstawiciele koalicyjnego PSL, panowie Stanisław Tomczyszyn i Romuald Gawlik, jako wicemarszałkowie woj. lubuskiego wchodzą w skład Zarządu Województwa i uczestniczyli w posiedzeniu Zgromadzenia Wspólników- nie zgłaszając żadnych uwag, głosowali za kandydaturą pana Marka Działoszyńskiego.

Przypomnę, że samorząd województwa ma w spółce szpitalnej 49 proc. udziałów, natomiast uniwersytet – 51 proc. i to uczelnia wskazuje prezesa. Dowodem na to są protokoły Zgromadzenia Wspólników i pisemne rekomendacje. To dokumenty jawne.

Proszę również o zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji.


Wygląda więc na to, że rozpoczęła się otwarta wojna na górze. Rozpoczął ją, chyba bez intencji, Waldemar Sługocki, który kilkanaście dni temu na łamach Gazety Wyborczej wypowiedział się na temat koalicji w zielonogórskiej radzie miasta i wystawieniu kandydata PO na prezydenta.

Kolejnym uderzeniem w prezydenta była akcja marszałek Polak, która za pomocą ekspertyzy zablokowała kilka dni temu rewitalizację Wzgórz Piastowskich. To musiało bardzo zaboleć…

Ale, jak widać, Kubicki nie jest bierny w tej grze i wykorzystuje każdą możliwość, aby odegrać się na PO, która zaczyna mu się zrywać z politycznego łańcucha. Czyżby następnym krokiem było odwołanie członków PO z prezydium rady miasta? Znając zażyłość prezydenta z niektórymi prominentnymi działaczami PiS jest to możliwe.

A gdzie jest geneza konfliktu? Powodem do otwartej wojny jest, jak się wydaje, stworzenie ugrupowania, które może powalczyć o mandaty w sejmiku i w rezultacie zupełnie przewrócić wojewódzką scenę polityczną. A w walce o koalicyjne stołki nikt nie odpuści. Wojna może się więc jeszcze zaostrzyć.

Pytanie tylko, czy na tej wojnie zyska miasto i region lubuski…

Źródło: Daniel Sawicki/mojazielonagora.pl