Jesteś tutaj

NIK: brakuje koordynacji działań ratowniczych na autostradach

  • NIK: brakuje koordynacji działań ratowniczych na autostradach
    Fot. pixabay.com

W 2016 r. na autostradach i drogach ekspresowych było pięć razy więcej wypadków niż ogólnie na drogach publicznych. Z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że wciąż brak jednego, centralnego organu koordynującego działania jednostek ratownictwa medycznego. To ma utrudniać i spowalniać działania służb.

NIK wytyka policji, że ich organizacja działań ratowniczych na drogach jest nienależycie skoordynowana i polega tylko na ogólnych zasadach. Izba wskazuje na niski stan wyszkolenia policjantów drogówki w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy. Nie najlepiej wypadają też ratownicy medyczni. Wpływ na niską notę mają zdarzające się przekroczenia ustawowego czasu dojazdu karetek do miejsca zdarzenia. Tylko w dwóch (z ośmiu skontrolowanych) województwach zachodniopomorskim i małopolskim - docierały na miejsce zgodnie z planem, mieszcząc się w wyznaczonym czasie (maksymalnie do 15 min w miastach i maksymalnie do 20 min poza terenem miejskim). W pozostałych sześciu (opolskie, łódzkie, podkarpackie, śląskie, lubuskie, dolnośląskie) odnotowano liczne przypadki przekroczenia ustalonego przepisami czasu dojazdu. Przykładowo w woj. łódzkim odsetek ten wyniósł 15 proc. wyjazdów, a w woj. opolskim aż 25 proc. Pozytywnie za to ocenia działania strażaków.

To nie wszystko. Z raportu NIK wynika, że połowa sieci autostradowej zarządzanej przez GDDKiA nie miała opracowanych i wdrożonych planów działań ratowniczych. Opóźnienia w tym zakresie wynosiły często wiele lat w stosunku do terminu oddania drogi do użytkowania. Dopiero w trakcie trwania kontroli NIK wszystkie brakujące plany dla autostrad zostały uzgodnione i zatwierdzone.


Wątpliwości budzi również, będąca po części skutkiem przyjętego przez Komendanta Głównego Policji podejścia, niska aktywność policji na autostradach i drogach ekspresowych. Komisariaty autostradowe, znajdujące się przy autostradach działają jedynie w dwóch województwach – śląskim i małopolskim (dodatkowo w Gorzowie Wielkopolskim przy autostradzie zlokalizowana jest sekcja zabezpieczenia autostrady). W pozostałych województwach zadania te realizują komendy powiatowe i miejskie policji – czytamy w informacji NIK.


NIK negatywnie ocenia także działania zarządców autostrad i dróg ekspresowych. Krytycznie odnosi się również do innych służb. Na przykład w zakresie informowania użytkowników dróg w sytuacji wystąpienia utrudnień w ruchu. Na niekorzystny wynik wpływać mają przypadki nieprecyzyjnej informacji drogowej, która na przykład w sytuacji zamknięcia autostrady ograniczała się jedynie do ogólnej informacji o "utrudnieniach w ruchu". Dodatkowo znaczne opóźnienia w podejmowaniu decyzji o odstąpieniu od poboru opłat. Jako przykład NIK podaje sytuację na A4 na terenie woj. opolskiego 1 czerwca 2016 r., gdzie na skutek wypadku powstał wielokilometrowy korek. Dopiero po 11 godzinach od zdarzenia dyrektor oddziału GDDKiA w Opolu podjął decyzję o zaniechaniu poboru opłat i podniesieniu bramek wyjazdowych z autostrady na węzłach Opole Zachód i Opole Południe.

Według danych Komendy Głównej Policji w 2016 r. na wszystkich drogach publicznych w Polsce miały miejsce 33 tys. 664 wypadki, w których zginęło 3026 osób, a 40 tys. 766 zostało rannych. W porównaniu do 2015 r. zwiększyła się: liczba wypadków o 1,8 proc (594), a także liczba śmiertelnych ofiar wypadków o 2,7 proc. (80 osób) i rannych o 2,1 proc. (829 osób). Aż o 12 proc. wzrosła liczba kolizji drogowych – odnotowano ich blisko 407 tys. w 2016 r. Polska należy więc do tych krajów UE, w których poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowym należy do najniższych.

W 2016 r. na autostradach i drogach ekspresowych miało miejsce łącznie 688 wypadków (w porównaniu do 2015 r. – więcej o 8 proc.), w których zginęło 120 osób (więcej o 17 proc.), a 987 zostało rannych (więcej o 10 proc.).

Źródło: nik.gov.pl