Jesteś tutaj

Owsiak przed sądem Poszło o Woodstock

  • Owsiak przed sądem Poszło o Woodstock
    Fot. kreciola.tv

- Dostałem zawiadomienie, że akta mojej sprawy wraz z wnioskiem o ukaranie zostały przesłany do Sądu Rejonowego w Słubicach. Podpisał insp. Stanisław Panek, komendant policji w Gorzowie Wlkp. - tak swoje wystąpienie na blogu rozpoczyna Jerzy Owsiak.

Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i organizator Przystanku Woodstock zaraz po zakończeniu festiwalu w Kostrzynie otrzymał zawiadomienie, że akta sprawy wraz z wnioskiem o ukaranie wylądowały w Sądzie Rejonowym w Słubicach. Owsiak nie kryje zdziwienia i mówi – "to zamach na wolność słowa".

Co śledczy zarzucają Owsiakowi? Na zakońćzenie tegorocznego Przystanku Woodstock, po wykonywaniu utwóru "Z tylu chmur", Owsiak miał użyć słów powszechnie uważanych za obraźliwe. Przypomnijmy, że słowa te padały podczas każdego pożegnalnego przemówienia na zakończenie festiwalu.  Kara jaka grozi Owsiakowi to upomnienie, grzywny do 1,5 tys. zł., a nawet pozbawienie wolności.

Co takiego dokładnie powiedział Jerzy Owsiak? - Wszyscy jesteśmy tacy sami. Paweł i Gaweł w jednym domu stali. [...] Polska jest moim krajem i dam się za nią pociąć. Polska to jest właśnie takie miejsce jak tutaj. Rok temu żegnaliśmy się i myślałem, że coś się przez ten czas zmieni, niestety nic się nie zmieniło. Pier**lić polityków, fałszywy kraj, fałszywa rzeczywistość. Rzeczywistość, która jest oderwana od nas, od naszego bytu. Chcę zapytać ich o jedno, czy macie ku*wa serce do ludzi? – mówił dyrygent WOŚP i Przystanku Woodstock.

Jak sprawę komentuje Jerzy Owsiak? - To nie były wulgaryzmy, których po prostu chciałem użyć, one służyły wyrażeniu mojego przekazu piosenki i tego co chciałem przekazać młodym ludziom. Podczas przesłuchania na komisariacie w Warszawie tłumaczyłem policjantom, że jest to utwór muzyczny. Przecież nawet politycy i parlamentarzyści używają wulgaryzmów i nie są za to karani. Mam wrażenie, że pan komendant chce ocenzurować cały Przystanek Woodstock. Uważam, że jest to zamach na wolność słowa, że jest to zamach na wolność artysty, a na spotkaniu artystycznym twórca ma prawo używać w pełni takiego języka jakiego chce – komentuje sprawę Jurek Owsiak. Jak jednak zapewnia oskarżony - pojedzie do Słubic i stawi się na rozprawie. Jeżeli zostanie ukarany, to będzie od tego się odwoływał.