Jesteś tutaj

Pedofil był częstym gościem w domu 4-latki? Mają go

  • Pedofil był częstym gościem w domu 4-latki? Mają go
    Fot. pixabay.com

Mężczyzna siedział w dresach z których wystawał stojący penis, a 4-letnia dziewczynka siedziała obok. To co ustaliliśmy nieoficjalnie potwierdziła gorzowska prokuratura okręgowa. 37-letni Mariusz T. z Drezdenka usłyszał już zarzut prokuratorski.  

Zdarzenie o charakterze pedofilskim

Do zdarzenia doszło 17 grudnia tego roku w jednym z mieszkań przy ul. Chrobrego w Drezdenku. Około godz. 16.00 Mariusz T. przyszedł w odwiedziny do swojego kolegi. W mieszkaniu przebywała też 4-letnia dziewczynka. Ojciec dziecka niczego nie podejrzewając wyszedł na chwilę po drzewo - na zewnątrz budynku do pomieszczenia gospodarczego. Gdy mężczyzna wrócił do domu zastał bardzo wymowną sytuację Mariusz T. siedział w dresach. Ze spodni miał wysuniętego penisa. Dziewczynka siedziała tuż obok niego. Jak tłumaczył swoje zachowanie Mariusz T.? „Stałem i ściągnąłem spodnie, bo chciałem podrapać się po jajkach”. - Przesłuchany przedstawił taką właśnie wersję - informuje Roman Witkowski, rzecznik prokuratury okręgowej w Gorzowie Wlkp.

Zawiadomienie policji

Ojciec dziecka o zajściu powiadomił matkę, której akurat nie było w domu. Ta zaalarmowała policję, która szybko pojawiła się na w mieszkaniu przy Chrobrego. 37-latek został zatrzymany. - 19 grudnia zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i zakazu zbliżania się do małoletniej - dodaje Roman Witkowski.

Zarzuty prokuratorskie

Mariusz T. usłyszał już zarzut obcowania płciowego z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszczenia się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej. Za to grozi mu nawet 12 lat więzienia. Jeszcze nie wiadomo co rzeczywiście zaszło 17 grudnia. To ustalają prokuratorzy. Być może 4-latka zostanie przesłuchana w tej sprawie i pojawią się nowe fakty. - Wystąpiono o opinię psychologa w zakresie tego, czy możliwe będzie przesłuchanie dziecka na okoliczności zaistniałego zdarzenia - informuje prokurator Witkowski.

Opinia psychologa

- To bardzo dobrze, ze rodzice nie zdecydowali się na zamiatanie sprawy pod dywan. Dzięki temu może inne dziecko nie bedzie skrzywdzone. Ale kiedy się mieszka w małym mieście nie warto wypowiadać się dla mediów, żeby dziewczynka nie miała przyklejonej etykietki związanej z tym wydarzeniem. Łatwo byłoby też rodzicom wyprzeć ze świadomosci fakt tego wydarzenia, uwierzyć w mało wiarygodne tłumaczenia. Bo wtedy nie musieliby zmierzyć się z poczuciem winy, wstydu i innymi trudnymi emocjami. Ci rodzice wybrali trudniejszą drogę, życzę dziewczynce i jej rodzicom, zeby ta sytuacja skończyła się dla nich dobrze - mówi Urszula Onichowska, psycholog.

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy Mariusz T. był częstym gościem w domu gdzie mieszka 4-letnia dziewczynka.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcja@magazynlubuski.pl.