Jesteś tutaj

Przez dwa miesiące budował podróżnikom rowery amazońskie

  • Przez dwa miesiące budował podróżnikom rowery amazońskie
    Fot. Patrycja Przybylska

- Dawid chciał odbyć eskapadę po Amazonii i zlecił mi wykonanie czegoś na czym przepłyną rzekę. Na początku brał pod uwagę kajaki górskie. Koszt zakupu i transportu okazał się zbyt wysoki. Dlatego Dawid podsunął mi pomysł, żeby skonstruować pływające rowery - wspomina Piotr Przybylski.

Hubert Kisiński i Dawid Andres w 2015 roku pokonali Amazonię na rowerach. Na kołach przejechali ponad dwa tysiące kilometrów. Rowerami amazońskimi" przemierzyli sześć tysięcy kilometrów rzeką Amazonką. Podróż zajęła im pół roku. Ich wyczyn został nagrodzony prestiżową europejską nagrodą dla podróżników - Kolosem 2016. Zanim jednak było to możliwe ktoś musiał skonstruować ich "maszyny". "Rowery amazońskie" zaprojektował i skonstruował Piotr Przybylski. Gorzowianin i kolega podróżników. - Dwa miesiące nieustannej pracy. Wiele nieprzespanych nocy. Ciągłe udoskonalanie i testowanie rowerów na Warcie, a także na jeziorze w Kłodawie - wspomina Piotr Przybylski.

Pojazdy były montowane w garażu w którym powstawały rowery, które miały służyć do sprzedaży lodów. Robił je pan Piotr z kolegą. Do budowy "rowerów amazońskich" wykorzystywał narzędzia, które miał w garażu. Dziś sam przyznaje, że powinien mieć bardziej profesjonalny warsztat do takiej roboty. - Na początku wydawało mi się, że jest to łatwe zadanie. Chciałem użyć jak najwięcej części już istniejących. Z normalnych rowerów - tłumaczy Przybylski. Okazało się jednak, że mechanizm, który przenosi napęd z roweru na śrubę napędową był zbyt kosztowny. Był także za ciężki, zbyt skomplikowany i za delikatny jak na podróż po Amazonce. - Wtedy postanowiłem, że to będzie zupełnie inna konstrukcja niż te, które znalazłem w internecie - rzuca konstruktor. Kolejne próby i kolejne pomysły pozwoliły ostatecznie panu Piotrowi opracować wersję ostateczną "roweru amazońskiego". - Wykorzystałem do tego rozwiązanie z mechanizmu szlifierki kątowej. Skonstruowałem taki sam układ. Tyle, że w odpowiednim powiększeniu. To był bardzo dobry pomysł. Hubert przepłynął na nim sześć tysięcy kilometrów. Dziś mogę powiedzieć, że to jedyne takie pojazdy - podkreśla z dumą Piotr Przybylski.

We wrześniu 2015 roku rowery zostały wysłane do Iquitos w Peru. - Na miejscu Hubert udoskonalił jeszcze system sterowania rowerem. Po prostu dodał jeszcze jeden ster. To poprawiło manewrowość roweru. To bardzo ważne na takiej rzece jak Amazonka - dodaje Przybylski.

Pan Piotr to były żołnierz skwierzyńskiej jednostki wojskowej. W armii służył blisko 25 lat. Przez ostatnie 9 lat był dowódcą plutonu kompanii remontowej. Jak sam o sobie mówi – W wojsku zdobyłem chyba największe doświadczenie. Tam rozwinąłem swoje zainteresowania techniczne. Kiedyś zażartowałem, ale to chyba jest prawda - nic tak nie kształtuje kreatywności jak służba w niedoinwestowanej armii.