Jesteś tutaj

Zegary pana Wojciecha mierzą czas… lotów gołębi [ZDJĘCIA]

  • Zegary pana Wojciecha mierzą czas… lotów gołębi
    Fot. Mirosław Sztogryn

Wojciech Pasieczny z Witnicy od 11 lat zbiera stare zegary, które mierzą czas przelotów gołębi. W swojej kolekcji ma 320 egzemplarzy. 167 modeli z 12 krajów. To jedyny taki zbiór w Polsce.

Najstarszy model witnickiego kolekcjonera, marki Toulet, to zegar z 1886 r. Wciąż działa. Ciekawe zegary Wojciecha Pasiecznego to najczęściej drewniane skrzyneczki, z rączką. Są jednak i takie, które wyglądem przypominają puszkę konserwy. Przykładem może być amerykański Potter.

Pasjonat zegarów gołębiarskich pracuje od lat w Holandii. Na pchlim targu w kraju tulipanów kupił swój pierwszy zegar. - W Polsce trudno by było dostać takie zegary. Dlatego wyszukuję ich na bazarach w Holandii i Niemczech, ale też na aukcjach internetowych. Aczkolwiek mam jeden Polski zegar. kolekcjonerów w naszym kraju nie brakuje - tłumaczy Wojciech Pasieczny.

Loty gołębi najbardziej popularne są w Belgi. Jest tam też największe muzeum gołębiarskie. – Moja kolekcja jest większa od tej muzealnej. Choć znalazłem tam kilka "czasomierzy", których nie posiadam – dodaje kolekcjoner.

Jak wykorzystywano zegary podczas zawodów gołębiarskich? Ptaki wywożono w jedno miejsce. Na odległość 100 kilometrów lub nawet dalej od gołębnika. Każdy gołąb miał na nodze obrączkę z indywidualnym znacznikiem. Wszystkie ptaki wypuszczano i leciały do swoich domów. Zegary służyły do pomiaru czasu przelotu gołębia. Nakręcano je kluczykiem lub korbką. Po przylocie na "metę" hodowca musiał złapać "zawodnika", sprawdzić obrączkę i wrzucić ją do zegara. Ten drukował datę i godzinę przylotu lub zaznaczał to na specjalnej tarczce. Współczesne zawody w lotach gołębi poszły z duchem czasu. Ptaki mają na nogach chipy, a na gołębnikach zamontowane są antenki. Informacja o dotarciu gołębia do gołębnika przekazywana jest do sędziów zdalnie. Kiedyś loty gołębi trwały nawet kilka dni. Dziś trwają od kilku minut do kilku godzin. Polska należy do światowej czołówki hodowców gołębi. Zrzeszonych jest około 40 tysięcy "gołębiarzy".

Wojciech Pasieczny jest też hodowcą. Ma około 60 gołębi. Zbiera również pamiątki gołębiarskie. Takie jak na przykład pamiątkowe talerze, plakaty, stare czasopisma hodowców. Posiada też kolekcję przyrządów do obrączkowania gołębi. – To właściwie normalne. Wielu hodowców zbiera obrączki. Niektóry mają ich nawet po kilka tysięcy – wyjaśnia kolekcjoner.

Zegary Wojciecha Pasiecznego można zobaczyć w Galerii Między Półkami w Miejskiej Bibliotece Publicznej.

  • Zegary pana Wojciecha mierzą czas… lotów gołębi
    Fot. Mirosław Sztogryn
  • Zegary pana Wojciecha mierzą czas… lotów gołębi
    Fot. Mirosław Sztogryn
  • Zegary pana Wojciecha mierzą czas… lotów gołębi
    Fot. Mirosław Sztogryn
  • Zegary pana Wojciecha mierzą czas… lotów gołębi
    Fot. Mirosław Sztogryn